Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziemniaki i ziemniaczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziemniaki i ziemniaczki. Pokaż wszystkie posty

13 października 2012

Jesień w pełni - pieczone warzywa!

"Mogę jeść je codziennie..." To były moje pierwsze słowa, gdy spróbowałam plonów jesieni prosto z piekarnika. Niby nic nowego, bo przecież wszystkie goszczą w mojej kuchni każdego dnia. Marchewka, buraki, ziemniaki, papryka, pieczarki.... Upieczone z dodatkiem oliwy z oliwek i ziołami prowansalskimi ukazały swoje drugie oblicze. Marchewka okazała się skrywać w sobie podwójną słodycz. Pieczarki chrupiące z zewnątrz w środku były niezwykle soczyste i jędrne. Papryka okazała się niesamowicie aromatyczna a piersi kurczaka, które piekły się ze wszystkimi warzywami zaskoczyły swoim głębokim smakiem. 


Pieczone warzywa z filetem z kurczaka

Składniki (dla 2 osób)

2 filety z kurczaka
2 średnie buraki
2 średnie ziemniaki
2 marchewki
1 duża lub dwie malutkie papryczki
4 duże pieczarki
4 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
zioła prowansalskie
sól i pieprz.



Piekarnik nastawiamy na 170 stopni. Blaszkę smarujemy oliwą z oliwek i układamy  na niej obrane i pokrojone w ćwiartki ziemniaki, paprykę i pieczarki. Dodajemy talarki obranych buraczków i marchewek. Filety kurczaka nakrawamy na głębokość 2 cm w kratkę i nadziewamy pokrojonym w plasterki 1 ząbkiem czosnku. Układamy je między warzywami. Całość solimy, pieprzymy i posypujemy ziołami prowansalskimi. Na koniec dorzucamy 3 ząbki czosnku w łupinkach i wstawiamy na 45 minut do piekarnika. Ja pierwsze 20 minut piekłam z funkcją termoobiegu a resztę czasu w trybie podstawowym. Dzięki temu filety się zarumieniły a warzywa stały się chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. W połowie czasu warto wyciągnąć blaszkę i obrócić wszystkie warzywa.

Smacznego!

24 maja 2012

Szagówki z szparagami pod parmezanem i zaproszenie na Cote d'Azur

Czyli po kolei. Na początek szagówki z szparagami. 
Połączenie wydaje się nie codzienne i dość sprzeczne. No bo jak tu można łączyć ziemniaczane kluski z boskimi, lekkimi szparagami? Przekonała mnie wizyta w poznańskiej restauracji A nóż widelec, gdzie pierwszy raz miałam okazję posmakować szagówek z zielonymi szparagami w sosie śmietanowym. W daniu tak się zakochałam, że koniecznie musiałam sama spróbować.


Swój przepis jednak zmodyfikowałam. Troszkę z własnego wyboru a troszkę z konieczności. Szparagi zielone zamienione zostały na białe z racji braku dostępności tych pierwszych w godzinach wieczornych a sos zyskał za to dodatkowo podsmażoną szyneczkę uwzględniając upodobania męskich kubków smakowych:)



1 kg ugotowanych ziemnia
1,5 szklanki maki
1 jajko
Pęczek szparagów
100 ml kwaśnej śmietany
80 ml mleka
100 g szynki
1/2 kostki serka topionego
tarty parmezan
koperek
szczypiorek

Ugotowane wcześniej, zimne ziemniaki przecieramy i dodajemy do nich 1 jajko oraz szklankę maki. Doprawiamy szczyptą soli i łączymy wszystkie składniki. W zależności od wilgotności ziemniaków możemy dodać jeszcze mąki. Ciasto powinno być jednolite i lekko klejące. 
Wyrobione ciasto przekładamy na stolnice i formujemy wałki, odcinamy w poprzek paseczki kluseczek, które następnie wrzucamy do osolonej wody i gotujemy 3-4minuty po wypłynięciu na powierzchnię.

Umyte i obrane szparagi gotujemy do miękkości w osolonej wodzie pamiętając, iż ich główki powinny zostać zanurzone we wrzątku dopiero w połowie czasu gotowania. Można zatem pokroić szparagi na kawałki i wrzucać je w odpowiednich odstępach czasu bądź skorzystać ze specjalnego garnka do gotowania szparag.

Sos:
Plastry szynki kroimy w drobną kosteczkę i podsmażamy na łyżce masła, dodajemy śmietanę i serek. Jeżeli sos okaże się za gęsty rozrabiamy mlekiem, doprawiamy solą i pieprzem.

Szagówki i szparagi podajemy w jednej miseczce zalane sosem z szynką, posypujemy parmezanem, koperkiem i szczypiorkiem.



Na koniec wspomniane zaproszenie i to nie byle gdzie! 
Lazurowe Wybrzeże, różowe wino, zapach rozmarynu i lawendy, festiwalowe Cannes, przepiękna Nicea, olśniewające kolorami morskie fale i wyjątkowe krajobrazy. Postanowiłyśmy razem z moją mamą tego wszystkiego sobie trochę przywłaszczyć i stałyśmy się szczęśliwymi posiadaczkami dwóch domków campingowych w okolicach Cannes. Niestety, szara rzeczywistość i obowiązki wobec pracodawców ściągnęły nas na ziemię i nie pozwalają spędzić całego upalnego lata w Prowansji. Tym samym serdecznie Was zapraszam na Lazurowe Wybrzeże na Cassis Camping od zaraz do połowy października.





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...